Real wciąż nie zakończył przebudowy zespołu, którą rozpoczął niebędący już ich trenerem Xabi Alonso. Choć szkoleniowiec się zmienił to plany transferowe nie. Wciąż poważnie rozważają transfer lidera PSG – Vitinhi. Ta wypowiedź może ich więc solidnie zasmucić.
Vitinha w Paryżu przeżywa najlepszy okres w swojej dotychczasowej karierze. Duża w tym zasługa Luisa Enrique, który od początku miał na niego plan. Miał być motorem napędowym, decydować o szybkości gry zespołu. W tej roli sprawdza się bardzo dobrze, można śmiało powiedzieć, że to jego gra mocno przyczyniła się do kapitalnego sezonu 24/25 w naszym wykonaniu. W tym radzi sobie również bardzo dobrze często wspierając zespół bramkami w nieoczywistych i trudnych sytuacjach. Potwierdza tym samym, że faktycznie jest liderem.
Kogoś takiego do swojego zespołu szuka Florentino Perez. Prezes „Królewskich” od dłuższego czasu bacznie obserwuje jego poczynania w PSG i robi „podchody” pod jego ewentualne przejście. Napędza też media, aby pisały o tym jak najwięcej, aby wywrzeć presję na piłkarza i klub. PSG ma jasny przekaz w tej sprawie – Vitinha jest nietykalny. Teraz o komentarz pokusił się sam piłkarz i Real nie będzie z tego zadowolony. Słowa te padły w programie Soltinhos pelo Mundo w portugalskiej telewizji Canal 11.
Moja przyszłość? Głupotą byłoby odchodzić. Nie sądzę, żeby to było teraz dla mnie najlepsze. Czuję się tu w PSG naprawdę świetnie. Mam wrażenie, że ludzie tutaj bardzo mnie lubią i myślę, że zdołałem sobie na tę sympatię zasłużyć. Uwielbiam tu być, podobnie jak moja rodzina. Mamy fantastyczną grupę i niesamowitego trenera” – przekonuje.
Real więc musi uzbroić się w cierpliwość i czekać. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2029 roku, jeśli za dwa lata nie uda się go przedłużyć to niemal pewne jest, że PSG zdecyduje się na jego sprzedaż. To może być moment na który czekają „Królewscy”. Na razie sprawa jest zamknięta. Piłkarz ani klub nie chcą się rozstawać.
