Paryżanie od dłuższego czasu przeglądają rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na letnie okienko transferowe. Ich wzrok skierował się na dobrze znanego w gabinetach PSG zawodnika Realu Madryt. Już wcześniej był on bowiem obserwowany przez „Les Parisiens”.
Kapitalny sezon PSG trwa
PSG na obecną chwilę zalicza bardzo udany sezon, zapewnili sobie mistrzostwo kraju na dwa miesiące przed końcem ligi. Dodatkowo zgarnęli już Superpuchar kraju i są bliscy tryumfu w Pucharze Francji. Ich ostatnim rywalem w walce o to trofeum będzie Reims. Oczywiście wszyscy kibice najbardziej skupiają się na prestiżowej Lidze Mistrzów. Tam również idzie nam nienajgorzej. Wyrzuciliśmy przecież Liverpool, który był uważany za jednego za faworytów do ostatecznego zwycięstwa.
PSG ma jednak przed sobą bardzo trudne zadanie jeśli myśli o włączeniu się do rywalizacji o to trofeum. Najpierw musi pokonać zawsze niebezpieczna Aston Villę a później trafi na zwycięzcę meczu Arsenal-Real Madryt. To właśnie na zawodnika „Królewskich” chrapkę mają działacze PSG. Mowa tutaj o Eduardo Camavindze, który już wcześniej znajdował się w kręgu zainteresowań drużyny z Parku Książąt. Ostatecznie zdecydował się na transfer do Madrytu.
PSG wykorzysta trudną sytuację gracza?
Na obecną chwilę nie udało mu się jednak wywalczyć wyjściowego składu w drużynie Carlo Ancelottiego. Co prawda regularnie otrzymuje on szanse, na boisko wchodzi z ławki rezerwowych. Z pewnością nie jest to sytuacja komfortowa dla zawodnika, który ma potencjał stać się bardzo solidnym graczem środka pola. Taki rozwój sytuacji chce wykorzystać PSG, które zdaniem portalu Fichajes.net zaoferowało za byłego gracza Rennes kwotę 60 milionów euro.
Na obecną chwilę nie poznaliśmy odpowiedzi ze strony „Królewskich”. Wydaje się jednak, że jest to kwota zbyt mała aby przekonać ich do oddania zawodnika. Jego kontrakt obowiązuje bowiem do czerwca 2029 roku a jego wartość szacowana jest na 70 milionów. Przy takich statystykach 60 milionów oferowane przez PSG to zdecydowanie za mała kwota. Wskazuje jednak jasno, że paryżanie są zainteresowani zawodnikiem i będą o niego walczyć.
Fanem talentu francuza jest Luis Enrique, który widzi w nim idealne uzupełnienie składu. Problem w tym, że nie jest w stanie zagwarantować mu większej ilości minut niż w Madrycie. Camavinga miałby bowiem solidną konkurencję w walce o wyjściową jedenastkę. Pewniakami do gry są bowiem Vitinha i Joao Neves, którzy regularnie wspierani są przez Warrena Zaire Emeryego.
Camavingę stać jednak z pewnością na wygranie rywalizacji, pytaniem jednak pozostaje, czy chciałby dołączyć do PSG bez gwarancji gry w pierwszym składzie. Takie prawdopodobieństwo jest nikłe, jednak te sprawę pozostawiamy zarządowi, który z pewnością wie co robi i ma jeszcze kilka asów w rękawie aby przekonać pomocnika do gry na Parc des Princes. 22-latek w tym sezonie wystąpił w 29 spotkaniach, notując w nich jedno trafienie i dwa kluczowe podania. Na placu gry spędził blisko 1700 minut.