Rywalizacja Kyliana Mbappé i Ousmane’a Dembélé o Złotą Piłkę wywołała spekulacje na temat możliwego konfliktu między gwiazdami reprezentacji Francji. Kapitan „Trójkolorowych” zapewnił jednak, że między zawodnikami nie ma żadnego problemu.
Wszystko zaczęło się od słów Mbappé
Sprawa nabrała rozgłosu 11 września, gdy Kylian Mbappé w rozmowie z „France Football” ocenił swoje szanse na zdobycie Złotej Piłki. Nagroda zostanie wręczona 26 października w Londynie. Napastnik Realu Madryt porównał swoją drogę do kariery Ousmane’a Dembélé, z którym wcześniej występował w Paris Saint-Germain.
„On zawsze był uważany za utalentowanego zawodnika. Mnie od początku postrzegano jako wybrańca. Od samego początku byłem na szczycie. On miał inną drogę, zmagał się z kontuzjami, ale dobrze się odbudował” – powiedział Mbappé.
Dwa dni później na jego słowa odpowiedział Dembélé. Aktualny zdobywca Złotej Piłki w rozmowie z „Ligue 1+” nie wymienił bezpośrednio nazwiska kolegi z reprezentacji, ale wykorzystał określenie, którego wcześniej użył Mbappé.
„Przez całą karierę nic nie mówiłem, tylko ciężko pracowałem. Jak już wspominałem, nigdy nie byłem wybrańcem, ale pracowałem bardzo ciężko i w zeszłym roku zostałem nagrodzony za fantastyczny sezon w PSG. A w tym roku zobaczymy. Bez presji, spokojnie” – stwierdził Dembélé.
Mbappé zaprzeczył doniesieniom o konflikcie
Wspólne zgrupowanie reprezentacji Francji zwiększyło zainteresowanie relacją obu zawodników. Mbappé szybko postanowił jednak zakończyć spekulacje dotyczące osobistego konfliktu z Dembélé.
„Już z nim rozmawiałem i nie, nie ma żadnego napięcia. To mój przyjaciel. Naprawdę nie ma w tej sprawie żadnego problemu, jestem bardzo spokojny” – powiedział zawodnik Realu Madryt podczas wydarzenia zorganizowanego przez jego nowego sponsora.
Mbappé uważa również, że cała sytuacja urosła do większych rozmiarów ze względu na kontekst spotkań reprezentacji Francji.
„Podczas Ligi Narodów i meczów reprezentacji Francji zawsze trzeba znaleźć jakiś temat do dyskusji. Myślę, że tym razem wybrano go bardzo dobrze” – zakończył kapitan „Trójkolorowych”.
