W sobotę wieczorem Arsenal spróbuje po raz pierwszy w historii sięgnąć po klubowe mistrzostwo Europy, zmierzy się w finale Ligi Mistrzów z obrońcą trofeum Paris Saint‑Germain. Spotkanie odbędzie się w Budapeszcie o 18:00. Menedżer Mikel Arteta zapewnia, że on i zawodnicy są spokojni i gotowi na starcie.
Przygotowanie i nastroje przed meczem
Arteta podkreślił, że rywal broni tytułu i zasłużył na to w poprzednim sezonie, jednak Arsenal jest tutaj, by mu go odebrać. Szkoleniowiec ocenił, że przygotowania do finału były świetne i bardzo pozytywne, a zespół zasłużył na prawo występu w tym meczu.
„Musimy zasłużyć na prawo do zdobycia trofeum” – dodał menedżer.
Porównanie do poprzedniego sezonu
Arteta przypomniał, że rok temu Arsenal dotarł do półfinału, gdzie przegrał właśnie z paryżanami, którzy później sięgnęli po puchar. Po ponownym obejrzeniu tamtych spotkań był zadowolony z obrazu gry i przekonany, jak blisko byli od osiągnięcia finału. Zaznaczył, że zespół rozwinął się w pewnych aspektach.
Skład i dostępność zawodników
Szkoleniowiec stwierdził, że nadal jest czas na decyzję odnośnie składu i że nie ma zbyt wielu opcji do rozważenia, ale trzeba być przygotowanym na różne scenariusze meczu. Wszyscy zawodnicy chcą grać, a to „największy mecz w piłce”, dlatego każdy chce być jego częścią.
Arteta poinformował, że Timber jest gotowy do gry i będzie występować od początku, podobnie Madueke. Jedynym problemem jest Ben White.
Ambicje po triumfie w Anglii
Po zdobyciu tytułu w Premier League ambicje zespołu są jeszcze większe. Arteta powiedział, że wygrana w lidze powinna być trampoliną do osiągania jeszcze wyższych celów i że drużyna jest zdolna do dalszych sukcesów. Chce, aby zawodnicy byli na tyle pewni siebie, by wierzyć, że mogą zdobyć także europejskie trofeum.
O Martinie Ødegaardzie i wsparciu
O Martinie Ødegaardzie Arteta mówił, że jest on sobą, osobą, której można powierzyć życie, i że stanowi ogromny przykład do naśladowania w szatni. Według menedżera posiada wszystkie cechy, by wspaniale prowadzić zespół.
Arteta dodał, że nie rozmawiał bezpośrednio z Arsène’em Wengerem, ponieważ ten nie chce przeszkadzać, natomiast kontaktował się z wieloma byłymi zawodnikami, którzy trzymają kciuki za zespół.
