W momencie dołączenia do PSG Ousmane Dembele nie był brany pod uwagę jako poważny kandydat do zastąpienia Kiliana Mbappe. Minął rok i drugi sezon francuza w Paryżu daje do myślenia. Staje się nowym królem Paryża.
50 milionów, to kwota którą otrzymała Barcelona za swoją niedoszłą gwiazdę, która miała być twarzą projektu. Nie bez powodu w końcu dali za niego Borussi Dortmund 135 milionów, z pewnością liczyli, że jego przenosiny się zwrócą. Tak się jednak nie stało, w całym swoim pobycie w Barcelonie strzelił on w samej lidze tylko 24 gole. Przypomnijmy, że spędził on w Katalonii 6 sezonów co daje średnio 4 bramki w lidze. Dodać do tego można oczywiście gole w Pucharach i Lidze Mistrzów. Jednak w porównaniu do ceny która została zapłacona to wciąż za mało.
Dodatkowo problemem stawały się kaprysy zawodnika, który odmawiał treningów i strzelał fochy. W końcu gdy Barcelona zaczęła mieć ogromne problemy finansowe musieli oni pozbyć się francuskiego skrzydłowego. Okazję wykorzystało PSG, które ściągnęło Dembele do Paryża. Luis Enrique widział w nim topowego skrzydłowego o czym nie raz mówił w wywiadach. Wielu śmiało się z niego uważając, że Dembele jest straconym materiałem. Jak bardzo się mylili.
Dembele zaskakuje statystykami
Obecny sezon w wykonaniu Ousmane jest bezapelacyjnie najlepszym w jego dotychczasowej karierze. Wystarczy powiedzieć, że w samej lidze w tym sezonie strzelił niemal tyle bramek ile w całym swoim pobycie w LaLiga. Obecnie w Ligue 1 ma ich na koncie 21 w 25 spotkaniach. Łącznie dzięki dwóm bramkom strzelonym w spotkaniu z Dunkerque przebił on barierę 30 goli co już stawia go na podobnym poziomie co Mbappe.
Warto jednak podkreślić jak istotnym elementem składu jest Dembele. Jego drybling, zdobywanie terenu i w ostatnim czasie skuteczność powodują, że jest topowym zawodnikiem w Europie. Co ciekawe w samej lidze uzyskuje on xG na poziomie 0.9 w każdym spotkaniu Ligue 1! Wszystko to wydarzyło się jednak dopiero w 2025 roku kiedy to zmieniono jego pozycję. Teraz częściej gra jako wolny elektron lub napastnik, który ma zaskakiwać przeciwników swoimi rajdami i często rozsądnie podzielić się piłką. To udaje mu się kapitalnie.
Luis Enrique poskromił Dembele
Widać więc jak na dłoni, że zaufanie Luisa Enrique w jego umiejętności wzniosło francuza na zupełnie nowy poziom. Ciężko obecnie ocenić czy uda mu się utrzymać tę formę, jednak już trzy pełne miesiące zadziwia on fanów piłki swoją grą, nieustępliwością i dojrzałością. Co prawda pojawił się lekki zgrzyt pomiędzy trenerem a zawodnikiem w efekcie czego został odsunięty od składu. Szybko się jednak zrehabilitował i od tamtego momentu nie ma z nim problemu.
To jednocześnie pokazuje ogromny kunszt Luisa Enrique, który widział w nim potencjał od samego początku. Potrafi też opanować jego ognisty temperament co przynosi wymierne i widoczne gołym okiem efekty. Wydaje się, że jeśli jego forma nie spadnie to śmiało możemy mówić o solidnym następcy Mbappe w Paryżu. My tam za nim już nie tęsknimy, od momentu jego odejścia drużyna gra kapitalnie i nie jest uzależniona od jednego zawodnika. Być może również to decyduje, że forma Dembele tak wystrzeliła.