Minęło trochę czasu, jednak powoli możemy wyciągać wnioski, że klub podniósł się po odejściu Kyliana Mbappe. W zespole Luisa Enrique pojawili się nowi zawodnicy, którzy powoli „wchodzą w buty” francuza dzięki czemu kibice szybko mogą zapomnieć o zawodniku Realu Madryt.
Mbappe bez wątpienia był największą gwiazdą PSG w ostatnich latach. Często to on swoimi bramkami i przebojowością decydował o wynikach drużyny. Nadszedł jednak moment w którym to francuz zdecydował się na opuszczenie klubu i od tamtego momentu dał o sobie znać kibicom PSG. Niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Chodzi o sposób jego odejścia, ostatnie chwile w klubie i późniejsze domaganie się 50 milionów euro w niewypłaconych należnościach, których wcześniej miał się wyprzeć.
To spowodowało, że wśród kibiców zaczęło panować przekonanie, że w taki prosty sposób zabija on swoją legendę w Paryżu. Dla klubu problem był jednak zdecydowanie głębszy, chodziło o zastąpienie ponadczasowego zawodnika. Dało się to zauważyć po wynikach PSG w europejskich pucharach. Poprzez bardzo nieskuteczną grę paryżanie o awans do fazy play-off musieli walczyć do ostatniego momentu. Udało się to jednak dzięki kapitalnym spotkaniom z City i Stuttgartem.
Wydaje się, że to właśnie te dwa spotkania spowodowały odblokowanie się PSG. Wystarczy spojrzeć na wyniki sprzed tych spotkań, aby zauważyć jak wiele te zwycięstwa znaczyły dla klubu i zawodników. Od tamtego momentu kapitalnie radzi sobie ofensywa PSG, która jest obecnie postrachem nie tylko ligi, ale również europy. Luis Enrique w końcu dotarł do momentu w którym jego zespół gra taką piłkę jakiej sam oczekuje.
Ma on również ogromny wpływ na rozwój młodych talentów w klubie. Trzeba tutaj przede wszystkim wymienić Bradleya Barcolę oraz Ousmane Dembele. Ten drugi jest obecnie w kapitalnej formie i w samym 2025 roku ma już na koncie 16 bramek. Bradley natomiast połączył w sobie funkcję egzekutora i kreatora (6 goli i 8 asyst w 2025 roku). Nie można tutaj również zapomnieć o młodym diamencie – Desire Doue, który dał o sobie znać w spotkaniach Ligi Mistrzów.
Wszystko to prowadzi do konkluzji, że trener otrzymał wystarczająco dużo czasu, aby przekonać zawodników do swojego stylu gry a ci odpłacają mu się w najlepszy możliwy sposób. Niech świadczy o tym ostatni dwumecz PSG w Lidze Mistrzów, gdzie zmiażdżyli Brest aż 10:0. Ten mecz i poprzednie pokazały, że era post-Mbappe powoli wchodzi w życie. Z tak grającymi zawodnikami ofensywnymi bardzo szybko kibice zapomną o feralnym francuzie.
Nie można w tym wszystkim zapomnieć o silnej ręce naszego dyrektora sportowego – Luisa Camposa, który nie dojść, że idealnie potrafił zrozumieć potrzeby trenera to dostarczył mu również wartościowych zawodników, których potencjał może jedynie rosnąć. Dodatkowo trzeba podkreślić, że klub w końcu potrafi wytransferować gracza. Na obecną chwilę w większości są to wypożyczenia (Skriniar, Asensio, Kolo Muani), jednak przy ich tak regularnej grze niemal pewne jest, że ktoś zgłosi się po nich po powrocie.
Śmiało więc można powiedzieć, że najgorsze za nami. Można patrzeć już tylko w przyszłość, a ta jest dla nas bardzo obiecująca. Najważniejsze jest jednak, aby wciąż trzymać się wybranej drogi, drogi nowego PSG, która w końcu przynosi oczekiwane efekty. Widać bowiem gołym okiem, że zawodnicy czują ogromną radość z gry i tę radość przelewają na boisko i kibiców.Obyśmy mogli cieszyć się taką grą jak najdłużej.