Ousmane Dembele ma za sobą najpewniej najlepszy mecz w sezonie 2025/2026. Zanotował dwa gole i asystę w wygranym 5:0 spotkaniu z Marsylią. Te dwie bramki pozwoliły mu przebić magiczną barierę. O co chodzi?
Autor: Wojciech Jagodziński
Nuno Mendes od momentu dołączenia do PSG z roku na rok prezentuje coraz lepszą formę. Prawdziwe przełamanie przyszło w sezonie 24/25, kiedy to bezapelacyjnie był czołowym bocznym obrońcą świata. Niedługo może też zostać najlepszym lewym obrońcą w historii PSG. Przynajmniej pod względem niektórych statystyk.
Wróćmy jeszcze myślami do pięknego niedzielnego wieczoru. PSG pokonało wtedy Marsylię aż 5:0. Po meczu o komentarz dla oficjalnej strony klubu poproszono kapitana zespołu – Marquinhosa. Podkreślił on ogromny wkład kibiców w to zwycięstwo. Wyraził też nadzieję, że PSG utrzyma formę na kolejne spotkania.
Luis Enrique w końcu mógł być w pełni usatysfakcjonowany z postawy swoich piłkarzy. Dali oni istny koncert na Parc des Princes pokonując Marsylię aż 5:0. Po meczu nie krył zadowolenia, ale też nie chciał wyróżniać nikogo indywidualnie. Mimo pięknych trafień Dembele i Kvary.
Po strzeleniu piątek bramki Marsylii Luis Enrique podjął bardzo ważną decyzję. Dał szansę debiutu Dro Fernandezowi, który odpłacił się dobrym wejściem w mecz. Po nim osaczony przez dziennikarzy tak skomentował swój pierwszy mecz w nowych barwach.
Deklasacja, to najlepsze określenie jakiego można użyć wobec dyspozycji PSG w „Le Classique”. Marsylia nie miała najmniejszych szans z rozpędzoną maszyną Luisa Enrique i „otrzymała” od nich aż pięć ciosów.
Real od dłuższego czasu aktywnie działa na rynku transferowym przygotowując się do letniej ofensywy. Ich głównym celem był Vitinha, jednak gdy stało się jasne, że jego odejście jest mało prawdopodobne, zmienili front. Teraz celują w innego pomocnika PSG.
Zawodnikiem PSG jest on co prawda od letniego okna transferowego. Było to jednak wypożyczenie, które w lipcu zmieni się w transfer definitywny. Doniesienia rzecznika Stade Tunisien ostatecznie się potwierdziły.
Gabriel Moscardo to jeden z pierwszych transferów ery Luisa Camposa. 20-letni obecnie Brazylijczyk nie zadebiutował jeszcze w PSG. Z lekką nutą grozy wspomina jednak o kulisach podpisania kontraktu. Kontraktu, który w ogóle mógł nie dojść do skutku!
Gabriel Moscardo dołączył do PSG w 2024 roku. Nie było mu jednak wciąż dane zadebiutować w stolicy Francji. Na razie ogrywa się na wypożyczeniach o czym wspomina w rozmowie z brazylijskimi mediami. Nie zabrakło też ciepłych słów w stronę samego dyrektora sportowego. Moscardo trafił do PSG z ekipy Corinthians w trakcie letniego okna transferowego w 2024 roku. Sowicie za niego zapłacono, bowiem jest to kwota 20 milionów euro. Ciężko powiedzieć, aby się ona spłacała. Obecnie wyceniany jest na nieco poniżej 7 milionów euro i nie było mu dane zadebiutować w PSG. Gdy dołączył do paryżan szybko stało się jasne, że…