Mamy to! PSG w dramatycznych okolicznościach wygrało kolejne trofeum w sezonie 2025/2026! Wszystko dzięki Goncalo Ramosowi, który ponownie uratował nas w ostatnich sekundach.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Pierwszy raz od dłuższego czasu nie byliśmy w stanie zdominować przeciwnika. Fakt, mieliśmy większe posiadanie, jednak nie była to taka skala jak z reguły. Marsylia potrafiła skutecznie się bronić i wyprowadzać groźne ataki. Nie zniechęcił ich nawet błąd własnej defensywy, który doprowadził do bramki Dembele w 13 minucie spotkania. Wciąż mieli jasny cel – strzelić bramkę więcej.
W drugiej połowie nie zdejmowali nogi z gazu. Prezentowali się od nas lepiej, mniej ociężale i z większą finezją. Na przełamanie defensywy i bardzo solidnego tego dnia Lucasa Chevaliera musieli jednak poczekać do kwadransa przed doliczonym czasem gry. Wtedy przyznany im został rzut karny, którego na gola zamienił Mason Greenwood. W obozie PSG zrobiło się nerwowo, jednak nic nie było jeszcze przesądzone.
Prawdziwa panika rozpoczęła się gdy do własnej siatki trafił Willian Pacho i zrobiło się 1:2 a na zegarze pozostało 5 minut. Luis Enrique musiał działać i wprowadził na boisko cudotwórcę – Goncalo Ramosa. Portugalczyk nie zawiódł trenera i w ostatniej akcji meczu po podaniu Barcoli doprowadził do wyrównania. Radość PSG i rozpacz Marsylii była widoczna, wszystko rozegrało się w rzutach karnych!
Tam jasno pokazaliśmy, że jesteśmy lepszą drużyną. Strzeliliśmy wszystkie cztery jedenastki a Marsylia tylko jeden. Na ich drodze stanął kapitalnie dysponowany tego dnia Chevalier, który był bohaterem „ostatniej akcji” w Superpucharze Francji w Kuwejcie. Mamy kolejne trofeum w sezonie 2025/2026! Prosimy już jednak bez takich emocjonalnych rollercoasterów!
