Park Książąt pozostaje niezdobyty! PSG pokonuje Liverpool.

Po widowiskowym spotkaniu Paris Saint-Germain pokonał Liverpool FC 2:1 w spotkaniu 5. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bramki dla ekipy gospodarzy zdobywali kolejno Juan Bernat oraz Neymar.

 

Podopieczni Thomasa Tuchela od pierwszych minut wyszli zmotywowani i pewni swoich umiejętności. Choć nie obyło się bez niepotrzebnych strat oraz groźnych sytuacji, to gospodarze w głównej mierze przeważali. W pewnym momencie przez stuprocentową szansą stanął Thiago Silva, lecz arbiter liniowy podniósł wówczas chorągiewkę.

 

Paryżanie dopięli swego w 13′ minucie gry. Marco Verratti świetnym podaniem uruchomił wybiegającego w kierunku bramki rywala na lewej flance Kyliana Mbappé, ten bez przyjęcia starał się wyłożyć piłkę jednemu ze swoich partnerów, lecz jego podanie zostało przecięte. Los chciał, iż futbolówka trafiła pod nogi Juana Bernata, który zachował zimną krew, zdołał pokonać jednego z rywali i wyprowadzić PSG na prowadzenie.

 

Po pierwszym trafieniu tempo gry nieco opadło, lecz zawodnicy obu ekip wciąż dostarczali nam nie lada emocji. Na niespełna 8 minut przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej połowy rezultat podwyższył Neymar. Brazylijczyk podobnie jak przy pierwszym trafieniu wykorzystał szybkość Mbappé, któremu tym razem udało się dostarczyć piłkę pod nogi Cavaniego. Urugwajczyk nie wykorzystał otrzymanej szansy, lecz ponownie we właściwym miejscu i o właściwej porze znalazł się Neymar. 26-latek bez skrupułów wpakował odbitą przez goalkeepera rywali futbolówkę do siatki.

 

Tuż przed przerwą The Reds  zdobyli jednak gola kontaktowego. Arbiter główny spotkania, Szymon Marciniak podyktował kontrowersyjny rzut karny dla gości po rzekomym faulu Angela Di Marii. Po konsultacji z jednym ze swoich asystentów Polak bez większego zastanowienia wskazał na „wapno”. Jedenastkę na gola zamienił James Milner.

 

W drugiej części spotkania goście po raz kolejny dłużej utrzymywali się przy piłce, lecz nie przełożyło się to na ilość kreowanych przez nich okazji, a także na ich skuteczność. Paryżanie wciąż byli na prowadzeniu. Co więcej, zdołali nawet zdobyć bramkę, lecz sędzia główny ponownie odgwizdał spalonego.

 

W końcówce zrobiło się nerwowo. Zawodnicy obu zespołów konsekwentnie walczyli o każdy skrawek boiska. Wizja ewentualnego remisu motywowała zarówno jednych, jak i drugich. W okolicach pola karnego gospodarzy kilkukrotnie dochodziło do niepokojących sytuacji, choć i oni potrafili stworzyć sobie okazje strzeleckie, lecz koniec końców w ostateczności wszystko zakończyło się po ich myśli. Paris Saint-Germain po świetnym meczu, pokazie ambicji i umiejętności pokonał Liverpool FC 2:1 i tym samym awansował na drugą lokatę.

 

W drugim, rozegranym równocześnie spotkaniu SSC Napoli bez większych problemów pokonało Crvenę Zvezdę Belgrad 3:1. Sytuacja w grupie C zrobiła się tym samym niezwykle ciekawa. Przed ostatnią serią gier to Azzurri  i PSG zajmują pozycje gwarantujące udział w 1/8 finału rozgrywek. The Reds  muszą zatem pokonać Włochów w bezpośrednim starciu.

 

Paris Saint-Germain – Liverpool FC 2:1 (2:1)
1:0 – 13′ J. Bernat
2:0 – 37′ Neymar
2:1 – 45+1′ J. Milner (k.)

 

Paris Saint-Germain: Buffon – Kehrer, Thiago Silva (c), Kimpembe, BernatVerratti, Marquinhos, Di Maria (65′ Alves) – Mbappé, Cavani (65′ Choupo-Moting), Neymar

Liverpool FC: Alisson – Gomez, Lovren, Van Dijk, Robertson – Milner (77′ Shaqiri), Henderson, Wijnaldum (66′ Keita) – Mane, Salah, Firmino (71′ Sturridge)

Żółte kartki: 24′ Verratti, 90+4′ Neymar – 17′ Wijnaldum, 34′ Gomez, 84′ Sturridge, 90+1′ Van Dijk, 90+3′ Robertson, 90+5′ Keita

 

Share

Jeden z inicjatorów projektu PSGOnline. Wielki fan piłki nożnej i koszykówki w najlepszym wydaniu.

6 Comments

  1. vandam Reply

    nie ma co, dzisiaj Neymar, Silva, Marquinhos świetny mecz rozegrali. Cała drużyna dała radę ale oni dzisiaj, po prostu, walczyli za dwóch.

  2. Krakers356 Reply

    Zwycięstwo zwycięstwem, ale powinniśmy lekko ostudzić nastroje, to tylko jeden solidny mecz. Nie chcę wyjść na narzekacza, (jeszcze chwilę możemy się cieszyć xD), ale trzeba patrzeć w przyszłość. Wyjście z tak trudnej grupy (co też nie jest w 100% pewne) to nie lada wyczyn, ale chyba jako PSG powinniśmy celować trochę wyżej, żeby nie powtórzyć już legendarnego w naszym wykonaniu blamażu w 1/8. Oby ten mecz był zapowiedzią rewolucji w naszej grze a nie ostatnią okazją do świętowania.

  3. kuba_psg Reply

    Jest zwycięstwo po dobrym meczu z trudnym przeciwnikiem – tego nam brakowało 🙂 Teraz mamy los awansu w swoich rękach, a przy pomyślnych wiatrach pierwsze miejsce w grupie. Do tego Lyon też ładnie sobie poradził z City. Dawno nie było tak dobrego tygodnia w LM dla francuskiej piłki 🙂

  4. Bee! Reply

    Gratulacje się chłopakom należą, choć było kilka sytuacji w których aż się nóż otwierał w kieszeni – choćby kilka strat na własnej połowie, a zwłaszcza ta kretyńska Kimpembe w polu karnym. Dodać też trzeba zbyt dużą nonszalancje, i mocne odpuszczenie w drugiej połowie. Cieszy natomiast, że zaczyna widać chemie w drużynie, jedynie chyba Cavani nadal lekko z boku. Oby to był początek czegoś wielkiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *