To weekendowe starcie z ostatnią drużyną Ligue 1 było dla nas lekko niewygodne. Trafiło się akurat pomiędzy spotkaniami z AS Monaco o awans do 1/8 finału. Chłopacy stanęli jednak na wysokości zadania i gładko zwyciężyli 3:0 przywracając nam fotel lidera Ligue 1.
Szybko, gładko, przyjemnie. Tak można określić sobotnie starcie z FC Metz. Co prawda przeciwnik nie postawił wysoko poprzeczki, bo nasz rezerwowy garnitur sprawił się bardzo dobrze. Była to bez wątpienia okazja dla zawodników, którzy nie grają tak często w pierwszym składzie – Beraldo, Zabarnyi, Lee czy Hernandez otrzymali szansę od początku. Ją dostał również nasz najświeższy nabytek – Dro Fernandez. Było więc jasne, że podstawą jest oszczędzenie najważniejszych graczy, ale i wygrana.
Zapewne trudniej byłoby nam rozgrywać to spotkanie gdyby nie fakt, że pierwsza bramka dla naszego zespołu padła już w 3 minucie. To spuściło napięcie z chłopaków, którzy w pierwszej części meczu nie pozwolili oddać Metz ani jednego strzału. Dość wymowna statystyka a dodając do tego fakt, że pod koniec dołożyliśmy drugie trafienie. Można więc śmiało stwierdzić, że całkowicie zdominowaliśmy rywali.
Zawodnicy grali jakby bez presji, bardzo spokojnie rozgrywali piłkę i neutralizowali wszelkie próby ataku Metz. Po przerwie było bardzo podobnie, choć goście byli w stanie wyjść z pojedynczymi akcjami. Nie zmienia to faktu, że Safonov w tym meczu nie miał zbyt wiele pracy. Ostatecznie wynik na około kwadransa przed końcem spotkania ustalił Goncalo Ramos. Można więc powiedzieć z pełnym przekonaniem, że kontrolowaliśmy przebieg spotkania od początku do końca.
Wygrana to jedno, ale równie istotne były dla nas wyniki spotkania Lens Monaco. Tam nasi najwięksi rywale zanotowali niemałą wpadkę przegrywając na swoim obiekcie 2:3. Tym samym PSG powróciło na fotel lidera i ma dwa punkty przewagi nad drugim obecnie Lens. Walka o mistrzostwo Francji ponownie nabiera ogromnych rumieńców.
