Mauricio Pochettino: „Muszę przyznać, że to sprawiedliwy wynik”

Wczorajsze spotkanie z RB Lipsk niestety nie przebiegło tak, jak chcieliby tego fanatycy PSG. Pomimo prowadzenia przez większość meczu nie udało się dowieźć upragnionych trzech punktów. Po meczu komentarza udzielili Mauricio Pochettino i Gini Wijnaldum.

Mauricio Pochettino:

„Spotkanie niestety nie rozpoczęło się po naszej myśli, jesteśmy bardzo rozczarowani, zarówno sztab, jak i zawodnicy. Zdobyliśmy bramkę, udało nam się wyjść obronną ręką z rzutu karnego, myślę, że pokazaliśmy charakter. Udawało nam się kreować akcje, wyszliśmy na prowadzenie jedną bramką, Kylian prawie podwyższył wynik, ale nie udało się zamknąć spotkania, to my kreowaliśmy bardziej wyraźne okazje. Pierwsze dwadzieścia minut do zapomnienia, taki styl gry mocno mnie rozczarował, musimy inaczej zaczynać spotkania. Trzeba o tym porozmawiać i przemyśleć, co poszło nie tak, wiara w zwycięstwo potrafi ponieść i pomóc wykorzystywać nadarzające się okazje. Ostatecznie jednak, muszę przyznać, że to sprawiedliwy wynik, my nie zasłużyliśmy na zwycięstwo, Lipsk na porażkę. Mimo to czujemy rozczarowanie, że nie udało się wygrać, teraz musimy jechać do Manchesteru walczyć o pierwsze miejsce w grupie.

Gini Wijnaldum:

To było trudne spotkanie, bardzo źle się dla nas zaczęło. Przeciwnikom udało się szybko strzelić bramkę i wykreować rzut karny, który fantastycznie obronił Gigio. To chyba dało nam kopa, do dalszej walki, w końcu udało nam się wyjść na prowadzenie. Pierwsze dwadzieścia minut było nieporozumieniem, pozostała część spotkania była już lepsza. Graliśmy dobry futbol, kreowaliśmy sytuacje, ale również potrafiliśmy mocno utrudnić sobie życie, sami jesteśmy sobie winni. Za szybko oddawaliśmy piłkę rywalowi, musimy to poprawić. Wielu powie „to dobry mecz w twoim wykonaniu, bo udało ci się strzelić dwie bramki”. Cieszę się, że udało się pomóc drużynie, ale musimy wciąż pracować, bo nie udało się dowieźć zwycięstwa. Mimo wszystko długo czekałem na ten moment, mam nadzieje, że to będzie przełom. Jestem szczęśliwy, ale jeszcze dużo pracy przede mną i drużyną.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *