Kylian Mbappe

[SKRÓT MECZU] OM-PSG 0:2

PSG w niedzielny wieczór spotkało się w klasyku francuskiej ligi z Olympique Marsylia. Paryżanie po przegranej w pierwszej rundzie oraz wygranej w Superpucharze chcieli ponownie wygrać z rywalami. Paryżanie potrzebowali wygranej, by utrzymać się w czołówce tabeli wobec wygranej rywali.

Spotkanie od początku miało spokojny przebieg i obie ekipy raczej badały swoje nastawienie w tym spotkaniu aniżeli szaleńczo atakowali rywali. W 8 minucie po stałym fragmencie gry dla OM padła bramka ….dla PSG. Główkę pod polem karnym PSG wygrali gracze mistrza Francji i wyszli z zabójczą kontrą. Piłkę do Mbappe zagrał Di Maria a najlepszy strzelec nie miał problemów z uniknięciem obrońców rywali i na pełnej szybkości skierował piłkę do siatki rywali. Paryżanie uspokoili grę i spokojnie rozbijali ataki rywali. W ostateczności strzały OM były blokowane w polu karnym. Największą stratą dla PSG była utrata Di Marii, który doznał kontuzji. Największym zyskiem było powiększenie prowadzenia. Do dośrodkowania w polu karnym wyskoczył Mauro Icardi, który skierował piłkę do siatki. Powtórki pokazały, że Argentyńczyk zrobił to plecami. Bramkarz gospodarzy Mandanda był kompletnie zaskoczony strzałem. Więcej okazji PSG w pierwszej połowie nie miało i spokojnie prowadziło 2:0.

Druga połowa rozpoczęła się bez zmian w składzie dla PSG. Przy dobrym wyniku Mauricio Pochettino dał dłużej odpocząć Neymarowi, który pojawił się na boisku po pierwszym kwadransie. W pierwszym do pojawienia się Brazylijczyka niewiele się działo na murawie. Najlepszą okazję miał Icardi, który został wypuszczony w sytuacji sam na sam, ale nie sięgnął piłki i uderzył nogami bramkarza. Rywale próbowali po stałych fragmentach gry, ale świetnie spisywała się obrona PSG. Po wejściu Neymara świetną okazję miał Mbappe oraz Sarabia pod koniec spotkania kiedy znalazł się sam na sam z bramkarzem. W końcówce spotkania po czerwonej kartce Payeta stało się jasne, że PSG nie przegra tego spotkania.

Paryżanie wygrali bardzo ważne spotkanie, które pozwoliło utrzymać kontakt z czołówką i podnieść morale w zespole.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *