PSG z Pucharem Francji!

PSG po trzech sparingach rozegrało oficjalne spotkanie z St.Etienne. Spotkanie rozgrywane było na Stade de France a stawką był Puchar Francji. Skromna wygrana 1:0 sprawiła, że po raz 13 w historii Puchar Francji pojedzie do Paryża.

Neymar strzela, Mbappe schodzi

Thomas Tuchel na finałowe spotkanie wystawił wszystko co najlepsze w swoim zespole. Atak tworzył kwartet Di Maria i Neymar na skrzydłach oraz Mbappe i Icardi w ataku. Spotkanie od początku było bardzo otwarte i PSG szybko zdobyło bramkę. W 14 minucie w pole karne w szybkim tempie wszedł Kylian Mbappe, jego strzał zatrzymał bramkarz, ale dobitka Neymara była już skuteczna. Prowadzenie 1:0 nieco uśpiło PSG, ale w 25 minucie po strzale Di Marii mogło być 2:0. Piłka minimalnie minęła słupek. W 31 minucie mecz praktycznie się zakończył dla Paryżan po czerwonej kartce dla gości. Z boiska za brutalny faul na Mbappe wyleciał Perrin. Napastnik PSG do gry nie wrócił i został zmieniony przez Pablo Sarabię. Wszystko wskazuje na to, że PSG straciło na dłuższy czas swojego najlepszego zawodnika.

Wobec wcześniejszej zmiany Thilo Kehrera, PSG musiało na nowo poukładać grę i szukać okazji do zdobycia kolejnych bramek. Pierwsza połowa emocji nie przyniosła i zakończyła się prowadzeniem 1:0 Paryżan.

Kontrola do końca

W drugiej odsłonie od niewiele się działo. PSG zadowolone z prowadzania oraz przewagi jednego zawodnika spokojnie kontrolowało przebieg gry i nie forsowało tempa. Ciekawie zrobiło się dopiero w ostatnim kwadransie. Sygnał do ataku dał Pablo Sarabia, który oddał kąśliwy strzał na bramkę rywali. Następnie próbował Neymar oraz Icardii, ale ich próby zatrzymywał bramkarz bądź też strzały były niecelne. Im bliżej końca spotkania, tym więcej nerwowości było na boisku. Paryżanie starali się kontrolować grę i posiadanie piłki, ale rywale szukali swojej szansy w kontrach. Skromne prowadzenie utrzymało się do końca i po końcowym gwizdku to PSG mogło świętować pierwszy sukces po powrocie. Za kilka dni kolejny finał – tym razem finał Pucharu Ligi.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *