Sprintem przez rundę cz.1

Choć od zakończenia rundy minął krótki czas, warto do niej wrócić, bo dała nam dużo radości. Początki były ciężkie, ale mimo to na koniec udało się być na podium z dużą przewagą nad rywalami. Jak to leciało?…

Chiński mur

W dalekim Shenzhen odbyło się pierwsze oficjalne spotkanie PSG w sezonie 2019/20. Paryżanie spotkali się z Rennes, by powalczyć o Superpuchar Francji. Spotkanie zaczęło się źle, ponieważ w 13 minusie przegrywaliśmy 0:1. W drugiej połowie przedsmak fantastycznej formy pokazali Di Maria i Mbappe. Dwie bramki dla mistrza Francji i pierwsze trofeum wpada w ręce Thomasa Tuchela i spółki.

75 % dominacja 

Drugi sezon Thomasa Tuchela w PSG rozpoczęty w imponującym stylu. PSG zgniotło Nimes, które nie miało nic do powiedzenia. 75% czasu przy piłce paryżan mówi samo za siebie. Nie mogło być innego wyniku jak wysoka wygrana. Skończyło się na trzech bramkach.

Gorzka pigułka 

Porażka w drugim spotkaniu (pierwszym wyjazdowym) ze Stade Rennes była gorzką pigułką dla PSG. Nic nie zapowiadało takiego scenariusza, gdy Cavani otworzył wynik spotkania. Po przerwie grali jednak tylko gospodarze, którzy strzelili dwie bramki. PSG w całym spotkaniu oddało tylko dwa celne strzały.

Druga połowa

Na pożarcie, po porażce w drugiej serii do Paryża przyjechało Toulouse. Na wakacje w tym spotkaniu wybrali się napastnicy naszego zespołu, ale swoje zrobili zmiennicy największych gwiazd. Dwa gole wbił Choupo-Moting, jeden Marquinhos plus samobójcze trafienie. Wszystkie po przerwie i Toulouse została pozbawiona złudzeń o punktach.

Moting atakuje kolejny raz

Drugi wyjazd i pierwsze trzy punkty wyjazdowe. Kolejny raz z golem Choupo-Moting, który pokazał, że przy odpowiedniej formie może dać PSG wiele dobrego w spotkaniach ligowych. Z karnego trafia Di Maria. Sierpień kończymy z bilansem 3-0-1.

Powrót syna marnotrawnego 

Koniec sierpnia to karuzela transferowa w pełni. Sporo plotek, sporo rozmów, ale na koniec Neymar zostaje w PSG. We wrześniu pojawia się na boisku i zostaje wygwizdany przez trybuny Parc des Princes. W 92 minucie spotkania fantastycznym strzałem z przewrotki daje 3 punkty.

 

Królewscy na deskach

Pierwsze spotkanie w Lidze Mistrzów w sezonie 19/20 i pierwszy hit. Do Paryża przyjechał Real Madryt, który dopiero budował formę. W barwach PSG będący w formie Di Maria, który swoją postawą „załatwił” były klub dwoma bramkami. Trzecią na koniec dołożył Meunier i Thomas Tuchel mógł pomyśleć po raz pierwszy, że w Paryżu rodzi się coś wielkiego.

Cierpliwość kluczem 

Powrót do ligi po takiej wygranej miał być łatwy, lekki i przyjemny. Tymczasem sporo musieli się naczekać piłkarze i kibice PSG na bramkę w wyjazdowym spotkaniu z Olympique Lyon. 63% posiadania piłki, zero strzałów celnych rywali, siedem celnych PSG. Pachniało remisem 0:0, ale w 87 minucie ponownie Neymar daje wygraną. Paryż wybaczy?

 

Paryż ustrzelony 

Mało kto się spodziewał, że powrót na swój stadion będzie tak nieudany. Stade de Reims przyjechało jak po swoje i mimo bardzo niskiego procentu posiadania piłki (tylko 28%) oddało dwanaście strzałów na bramkę (tyle samo co PSG). Dwa z nich znalazły drogę do bramki Navasa i po raz pierwszy w sezonie PSG przegrało u siebie.

Skromnie w Bordeaux 

Kolejny mecz, który nie był porywający. Udało się go wygrać dzięki bramce tego, którego Paryż wygwizduje, czyli Neymara. Ostatnie trzy wygrane i 9 punktów, które zapewniła gwiazda z Brazylii.

Wrzesień zakończony z bilansem 3-0-1 i wygraną w Lidze Mistrzów z Realem. Cieszyły wygrane, ale martwił styl. Ciągle każdy czekał na “fajerwerki”.

Skromnie w Turcji

Pierwszy wyjazd w Lidze Mistrzów. Rywale postawili ciężkie warunki stawiając na otwartą grę (po 50% posiadania piłki z obu stron). Skuteczniejsi byli jednak Paryżanie a konkretnie ten, który dopiero się rozkręcał. Mauro Icardi zdobył pierwszą bramkę w nowych barwach.

 

Blokada zwolniona

Po wygranej w Lidze Mistrzów PSG wróciło do Paryża na mecz z Angers. Po skromnych wygranych 1:0 w końcu nastąpiło przełamanie i pokazanie kibicom, że Paryż może grać skutecznie i efektownie. 4:0 po 90 minutach i każdy mógł być zadowolony. Mauro Icardi z pierwszym golem w lidze.

PSG po słabym, jeśli chodzi o efektywność początku, nabierało wiatru w żagle, kontuzjowani wracali do formy a przyjście Icardiego dało nowe opcje w ataku. Jak rozkręciła się maszyna, przeczytacie w drugiej części.

Share

One Comment

  1. Daniel Reply

    To był udany rok, gra PSG może się podobać, a przynajmniej mi. Wiele radosci przyniosło oglądanie fajnie zbudowanych akcji plus pozytywne spotkania z Realem i piekny pierwszy mecz. Jest trochę do poprawienia bo czasami obronie zdarza się zaspać a na LM trzeba byc czujnym i nie tracić glowy, a o to najbardziej sie boje w starciu z Borussią. Ale czuję że będzie to udany kolejny rok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *