Droga do Stambułu – 3,2,1…

Dwie podrażnione ekipy, z największymi ambicjami, wielkie plany, nowe nazwiska oraz spore braki w kadrach – PSG i Real Madryt nowy sezon Ligi Mistrzów rozpoczynają w podobnych nastrojach. W Parku Książąt nie zobaczymy największych gwiazd, ale może będziemy świadkami narodzin nowej gwiazdy paryskiej ekipy.

Przed losowaniem nie mogliśmy marzyć o lepszym rywalu. Real Madryt i PSG to główni kandydaci do zajęcia 1. pozycji na koniec fazy grupowej grupy A. Ze względów marketingowych i PR-owych „Los Blancos” to doskonały rywal na przełamanie złej europejskiej prasy jaka od kilku lat ciągnie się za Paryżanami. Lata niepowodzeń, kompromitacji na arenie europejskiej, sprawiło, że kibice, dziennikarze i sami piłkarze nie traktują ich z należytych szacunkiem. Trudno mieć do nich pretensje, ale nowy sezon to jak zawsze nowe nadzieje, a mecz z Realem Madryt elektryzuje cały piłkarski świat.

Wbrew pozorom trudno przewidywać jak prezentować się będą obie ekipy, ponieważ w drużynie gospodarze eksperymentalnie będzie wyglądać linia ataku, natomiast w drużynie gości blok obronny. Brakuje największych gwiazd po obu stronach barykady. Pod nieobecność Neymara, Cavaniego i Mbappe, szansę na grę od pierwszej minuty najprawdopodobniej otrzyma Mauro Icardi. Argentyńczyk debiutował w ostatnią sobotę w meczu ze Strasbourgiem RC. Bramki nie zdobył, ale pokazał, że ma duży potencjał i olbrzymi głód do gry. Wspomagać będą go Pablo Sarabia oraz najbardziej doświadczony z ofensywnego tercetu, Angel Di Maria. Od wspomnianej trójki będzie wiele zależeć, ale powiedzieć, że od razu zostali rzuceni na głęboką wodę, to nie powiedzieć nic. Icardi dołączył do PSG ledwie 18 dni temu, więc o zgraniu z zespołem i rytmie meczowym w jego przypadku trudno jest mówić. Argentyńczyk to zawodnik o olbrzymim potencjałem, który został stworzony do grania pod taką presją, a kiedy jak nie dzisiaj ma się stać nowym ulubieńcem kibiców z Paryża. Cała trójka zna doskonale specyfikę gry Realu Madryt. Icardi szkolił się przez kilka sezonów w katalońskiej La Masii, Angel Di Maria przez cztery lata był zawodnikiem Realu Madryt, a Pablo Sarabia to wychowanek „Los Blancos”, który nigdy nie otrzymał prawdziwej szansy od Jose Mourinho. W 2011 roku odszedł za 3 miliony € do podmadryckiego Getafe.

Paryżanom utrudniać życie będą Carvajal, Varane, Militao oraz Mendy. Obrona „Królewskich” będzie nie mniej eksperymentalna niż wspomniana wcześniej ofensywa. Od razu rzuca się brak kapitanów, Marcelo oraz Sergio Ramosa. Brazylijczyk doznał kilka dni temu kontuzji, a Hiszpan jest zawieszony za kartki jeszcze z poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Hiszpanie tracili minimum jedną bramkę we wszystkich oficjalnych meczach w tym sezonie. 6 straconych bramek w 4 meczach nie sprawia, że możemy mówić w tym wypadku o żelaznej defensywie. Licząc także bramki stracone we wszystkich meczach, w tym pretemporady, mamy łącznie 24 stracone bramki w 11 spotkaniach. Dodatkowo daleki od formy z mundialu jest Thibaut Courtois.

Stabilnie powinna wyglądać za to paryska defensywna. Juan Bernat, Thiago Silva, Kimpembe oraz Thomas Meunier – to nazwiska, które w najważniejszych momentach nie zawodzą. Cieszy powrót Presnela, gdyż po kilkumiesięcznej walki z urazem wreszcie wrócił do optymalnej formy fizycznej. Dowodzić defensywą będzie nowy nabytek „Les Parisiens”, Keylor Navas. Mimo iż Kostarykanin wygrał z Realem Madryt wszystkie możliwe trofea, w każdym sezonie i na każdym treningu musiał udowadniać, że jest bramkarzem ze światowego topu. Jednakże po wielu latach walki odpuścił i zamienił Madryt na Paryż. Los chciał, że już w drugim występie skonfrontuje się ze swoimi byłymi kolegami z drużyny. Jednego z nich nie zdążył poznać wystarczająco. Mowa o Edenie Hazardzie. Belg po urazie wrócił do zdrowia i wielce prawdopodobne, że wystąpi w środowym meczu od pierwszych minut. 28-latek był bohaterem najgłośniejszego transferu podczas ostatniego okienka transferowego. Do tej pory, jednak miał niewiele okazji do pokazania swoich umiejętności, gdyż głównie zmagał się z urazem. Podczas meczów towarzyskich błyszczał głównie mało sportową sylwetką, ale dopiero teraz czas na prawdziwe rozliczanie.

PSG ma bardzo niekorzystny bilans starć z Realem Madryt. Środowa potyczka będzie 9 konfrontacją obydwu zespołów w historii. PSG triumfowało tylko 2 razy. W sezonie 92/93, w 1/4 Pucharu UEFA oraz w 2016 roku podczas International Champions Cup 3:1 po dwóch bramkach Meuniera i trafieniu Ikone. Czas przełamać złą passę i napisać nową, lepszą historię.

• Przypuszczalne składy:

Paris Saint-Germain: NavasMeunier, Silva, Kimpembe, Bernat – Marquinhos, Gueye, Verratti – Sarabia, Di María, Icardi
Rezerwowi: Rico, Diallo, Kurzawa, Paredes, Kouassi, Herrera oraz Choupo-Moting.

Real Madryt: Courtois – Carvajal, Militão, Varane, Mendy – Casemiro, Kroos, James – Bale, Hazard, Benzema
Rezerwowi: Areola, Altube, Odriozola, De la Fuente, Lucas, Jović, Vinícius oraz Rodrygo.

Autor tekstu: Dominik Piąstka

Jeden z inicjatorów projektu PSGOnline. Wielki fan piłki nożnej i koszykówki w najlepszym wydaniu.

3 Comments

  1. Bee! Reply

    Akurat braki w obronie RM to paradoksalnie wzmocnienia królewskich, i Ramos, i Marcelo to biegające bomby, obaj niemal w każdym meczu zaliczają kosmiczne wręcz wtopy, i to od dłuższego czasu. Dodać do tego trzeba wyjątkową zdolność do łapania kartek przez Ramosa. Wystarczy posłuchać kibiców Realu, oni się cieszą, że tych panów dziś nie będzie. Zdecydowanie gorzej wygląda kadra PSG – brak ataku, pomoc w składzie gdzie o zgraniu mowy być nie może, a do tego za obrońcami zupełnie nowy bramkarz, tu również o zrozumienie będzie ciężko. Obie drużyny osłabione, pierwsza kolejka, spodziewam się piłkarskich szachów.

  2. Bee! Reply

    Matias chyba nie oglądasz Realu zbyt często. Ramos w tym sezonie ma udział w większości straconych goli przez królewskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *