Alves: „Musimy zaakceptować grę z Neymarem i dla Neymara”

Dani Alves zbliża się do końca kontraktu, który wygasa w czerwcu. Brazylijczyk w swojej karierze wygrał 38 pucharów, co czyni go najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii futbolu.

Wczoraj wieczorem, obrońca Paris Saint-Garmain był gościem we francuskiej stacji RMC Sport, gdzie udzielił obszernego wywiadu. Mówił w nim m.in. o swoim doświadczeniu, przyszłości, Lidze Mistrzów, Tuchelu, Mbappé, Verrattim czy wpływie Neymara. Poniżej prezentujemy najciekawsze wątki.

  • RMC – doświadczenie:

DA: „Nie lubię się przechwalać, ale wiem, jak wygrywamy i wiem, jak przegrywamy. Kiedy chcę coś powiedzieć, chciałbym być wysłuchanym. Nie dlatego, że jestem lepszy niż ktokolwiek inny, ale dlatego, że już tam byłem. Kiedy ktoś doświadczył już pewnych rzeczy, może warto go posłuchać, polegać na jego doświadczeniu. Może to zadziała, może nie, ale trzeba wziąć to pod uwagę. Myślę, że wiem co może nas podciągnąć, a co może nas cofnąć. Ponieważ wiele już wygrałem, mogę mówić o tym, co przeżyłem i czego się nauczyłem. Kiedy coś mówię, chciałbym być bardziej słuchanym.”

  • wygrywanie z PSG:

„Uwielbiam adrenalinę i atmosferę meczów. Najważniejszą rzeczą nie jest to, co wygrałem, ale to, co chcę wygrać jutro. Lubię podejmować wyzwania i chcę pomóc PSG wygrywać, stworzyć historię tego klubu i wprowadzić go w historię futbolu. PSG to największy klub we Francji i jesteśmy na dobrej drodze. Celem jest dalsze budowanie rzeczy, które pozwolą nam wygrywać na poziomie europejskim.”

  • odpadnięcie z Manchesterem United:

„Oczywiście, to było trudne dla wszystkich, to była katastrofa, ale zwróćmy uwagę, że klubem z ogromną historią był Manchester. Wszyscy wiedzieliśmy, że ten przeciwnik był lepszy od nas dzięki swojej historii. W PSG musimy zbudować naszą własną historię, a to nadal pozostaje do zrobienia. Miałem wrażenie, że brakuje nam tego statusu historycznego, tego zbiorowego doświadczenia. To powinna być wojna. Myślę, że to problem kolektywu. W takich sytuacjach trzeba wiedzieć, jak być bardzo skupionym. Jeśli nie jesteśmy w stanie skupić się w takim momencie, na takim poziomie, przeciwko takiemu rywalowi, to możemy mieć niespodziankę. Co myślę, to to, że zawsze istnieją przyczyny i ich konsekwencje. Na tym poziomie nie ma miejsca na niespodzianki.”

  • sezon pod względem indywidualnym:

„To inny sezon niż wszystkie, wyjątkowy, ale i dziwny. Nigdy nie pauzowałem tak długo podczas mojej 20-letniej kariery. Przeszedłem przez to i to było dla mnie nowe. Potem wróciłem. Grałem na różnych pozycjach, z których niektóre znam bardzo dobrze. Z perspektywy czasu, jeśli weźmie się pod uwagę moją poważną kontuzję i moją grę na wielu pozycjach, to myślę, że ostatecznie bilans jest dodatni.”

  • pozycja:

„Myślę, że w wielkiej drużynie potrzeba piłkarzy, którzy są specjalistami w grze na swojej pozycji, ale również są wszechstronnymi graczami, którzy mogą być wykorzystywani na różnych pozycjach w zależności od meczów. Na przykład Juan Bernat. Kiedy masz zawodników, którzy mogą się wymieniać, przynosi to inne możliwości i jest to dobre dla zespołu. Sądzę, że to co jest potrzebne do scalenia futbolu, to odpowiednie służenie klubowi oraz barwom. Musimy stale się przygotowywać i mieć predyspozycje do spotkania z tymi, którzy rządzą klubem, jak również z trenerem. Musisz być skłonny przenieść się na inne pozycje, aby służyć klubowi, w zależności od kontekstu. Musisz także zgodzić się na opuszczenie swojej strefy komfortu. Preferuję grę na prawej obronie, ponieważ jest to moja ulubiona pozycja. Czasami w zależności od meczu, różnica między prawą stroną obrony a środkiem pomocy nie jest wielka. Moją mocną stroną jest to, że czytam grę, niezależnie od pozycji, na której występuję.

  • Thomas Tuchel:

„Dla mnie jasne jest, że przyjście Tuchela jest najlepszą rzeczą, jakiej dokonał klub odkąd przybyłem do Paryża. Nigdy nie widziałem tak inteligentnego i profesjonalnego trenera. Ze swoim sztabem mają mnóstwo zalet. Niestety, czasami rzeczy nie działają tak, jak chcemy i wtedy wszyscy cierpią. Powtórzę, jest jednym z najlepszych trenerów jakich znam.”

  • Neymar:

„Wyjaśnię Ci, o co chodzi z Neymarem. Rzeczywiście możemy porównać Neymara do Messiego. Z wyjątkiem tego, że wokół Messiego są inni piłkarze, którzy grają głównie dla niego. To może być coś, co musimy jeszcze poprawić w PSG z Neymarem. To nasz architekt. Gra i piłka muszą przechodzić przez niego i w pewnym momencie musisz to zaakceptować. Jeśli masz w drużynie Neymara lub Messiego, musisz grać dla niego. Wszędzie są bardzo dobrzy gracze, ale ci, którzy rozumieją tę grę, są rzadsi. Musisz zgodzić się na zostawienie piłki Neymarowi, zgodzić się na odzyskanie jej dla niego i oddania mu jej. Kiedy piłka znajduje się przy nodze takiego zawodnika, to zmienia wszystko. Oczywiście widownia chce oglądać to, co najlepsze, chcą zobaczyć spektakl, ale to nie jest to, co najbardziej się liczy. Zatem musisz się dostosować i uważać na rywali, którzy chcą najwyraźniej powstrzymać go przed wyrażaniem siebie. Ligue 1 to raczej fizyczne rozgrywki, a PSG jest znacznie silniejsze niż inne drużyny. W rezultacie Neymar musi być ostrożny, musi poprawić radzenie sobie z tymi sytuacjami, ale nie może zmieniać stylu gry. Tutaj w Paryżu, przy piłkarzu tego kalibru atmosfera się zmienia. Musimy zaakceptować grę z Neymarem i dla Neymara jako dobra dla PSG. Nalegam na to, ponieważ uważam, że Neymar pozostanie w Paryżu, żeby wygrywać tytuły. Mamy wspólny cel. Podobnie jak ja, jest tu dla pasji i dla wyzwań. Pieniądze w piłce nożnej? Gdzie indziej zawsze możesz dostać więcej, ale Neymar i ja chcemy wygrywać raz po raz i dlatego chcemy zostać w PSG.”

  • Mbappé:

„On też jest imponujący. I nawet nie sądzę, że jest świadomy swojego poziomu. Może pójść znacznie dalej, jeśli zda sobie sprawę z tego, do czego jest zdolny. Jestem przekonany, że wciąż ma ogromne pole do poprawy. Rozmawiamy o tym razem z nim i z Neymarem. W najbliższej przyszłości musimy nadal wszystko udowadniać, kreować ogromne liczby, musimy wspólnie budować historię PSG i kontynuować sięganie po tytuły.”

  • Verratti:

„Marco jest takim typem gracza, dla którego tutaj przyjechałem i on to wie, bo mu o tym powiedziałem. On też musi przejść przez pewne etapy, o których mu ​​powiem. Musisz wiedzieć, jak pobudzić w sobie tę mentalność i musisz wiedzieć, że trzeba być wdzięcznym tym, którzy cię krytykują. Zawsze tak pracowałem. Marco jest jednym z piłkarzy, których krytykuję najbardziej i robię to dla jego dobra. Często mówię mu, że jeśli on gra dobrze, to cały zespół gra dobrze.”

  • Liga Mistrzów:

„Pozostaję zwolennikiem Barcelony, ale stawiam na Liverpool. Mieli wiele przeszkód w fazie grupowej i widzę ich w finale z Barceloną.”

  • przyszłość:

„Moim celem jest gra na Mistrzostwach Świata w Katarze w 2022 roku. Tak długo, jak dopisuje mi zdrowie, chcę nadal wyznaczać sobie nowe cele, aby sprostać nowym wyzwaniom. Jeśli spojrzę w dół, nie będę się rozwijał. Zawsze celuję wyżej. Czasami porównuję się do Rogera Federera, on ma tę kulturę wygrywania i nowych wyzwań. Jest w pewnym wieku dla sportowca, ale nadal jest świetnym zawodnikiem na wysokim poziomie i zawsze koncentruje się na wielkich celach. Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy w futbolu, myślę, że wziąć mogę walczyć. Żyję teraźniejszością, zachowując krótkoterminowe cele. I teraz jestem tutaj w PSG, żeby napisać nową historię.”

Autor: Eryk

https://twitter.com/ErykPSG

4 thoughts on “Alves: „Musimy zaakceptować grę z Neymarem i dla Neymara”

    Marco

    (14 kwietnia 2019 - 13:48)

    Ma rację. Grał w Barcelonie wiele lat i wie jaka jest tam taktyka, jaką rolę ma Messi i jak pozostali zawodnicy muszą na niego pracować.
    W PSG nikt nie gra na Neymara, sam chłopak walczy, często kosztem własnych kości, a szkoda. Może nie byłoby kontuzji, może teraz graliby w LM. Z drugiej strony Neymar nie potrzebuje tego, świetnie rozumie się z większością kolegów i akcje im wychodzą doskonale.
    Sądzę, że bardziej potrzebuje wsparcia przy szybkich akcjach z dryblingiem, kiedy najczęściej jest ostro faulowany.
    Ale to już problem trenera i jego taktyki.
    W Barcelonie gra jest ciągle na Messiego, ale po odejściu Neymara, stała się bardziej defensywna. Messi czeka aż koledzy zrobią akcję i dostanie od nich piłkę. Nie naraża się na kontuzje.

      Wojciech Anui

      (14 kwietnia 2019 - 23:00)

      Co Ty człowieku gadasz, w Barcelonie to właśnie Messi przede wszystkim kreuje akcje i bierze na siebie ciężar gry, nikt tam pod niego nie gra, on po prostu sam swoją obecnością robi różnice na boisku.

        Marco

        (14 kwietnia 2019 - 23:13)

        Co ty człowieku gadasz? W Barcelonie grali, grają i będą grać na Messiego. On nigdy nie pójdzie do innej drużyny, bo straciłby całą swoją reputację. Bez pomocy kolegów byłby zwykłym grajkiem, dobrym ale zwykłym. A swoją drogą co on kreuje w Barcelonie? Suarez na niego pracuje pełną parą i zbiera wszystkie ciosy, za nieudane mecze Messiego. A za udane, nikt mu nie dziękuje, bo wszystkie zasługi spadają na Messiego. Straszny klub!

    Pawlovsky

    (24 kwietnia 2019 - 11:59)

    W Barcelonie grają pod Messiego to fakt, ale często bierze ciężar gry na siebie, Messi bez kolegów byłby zwykłym grajkiem? Sorry kolego, ale piszesz głupoty 🙂 „Straszny klub” i wszystko jasne 😀 Messi jest skromny więc to nie do końca tak z Suarezem.

Komentarze są wyłączone.