PSG - Lorient 0:3 (0:3)

niedziela, 07 lutego 2010 10:14 grabarz
Drukuj PDF

Piłkarze PSG doznali druzgocącej klęski na Parc des Princes z ligowym średniakiem - FC Lorient 0:3. Wszystkie bramki padły w pierwszej odłsonie meczu. Była to czwarta porażka PSG w lidze z rzędu.

Zgodnie z zapowiedziami trenera paryżan, jego podopieczni ruszyli do ataku od pierwszych minut meczu, zagrażając raz po raz bramce gości. W 8 minucie PSG powinno prowadzić 1:0, ale sędzia liniowy w niewiarygodnych okolicznościach podniósł chorągiewkę a główny arbiter nie uznał absolutnie prawidłowo zdobytego przez Hoarau gola! Stołeczni mieli kolejne okazje, ale brakowało im zimnej krwi. Jeden z nielicznych ataków Lorient zakończył faulem Armand, a ponieważ było to w polu karnym, sędzia wskazał na wapno. Chwilę później Vahirua pewnym strzałem z 11 metrów dał prowadzenie Lorient (24'). Utracony gol nie podłamał paryżan, którzy rzucili się znów do ataku. 2 minuty później zabójcza kontra gości wykończona przez Gameiro (26') niemal przesądziła o losach meczu. Od tego momentu PSG grało już bardzo niepewnie w defensywie, co przyniosło 3 gola dla Lorient w 37 minucie (Amalfitano). Mimo dramatycznego wyniku, paryżanie poddali się dopiero w ostatnim kwadransie drugiej połowy. Ostatecznie PSG mimo wielu sytuacji bramkowych doznało kompromitującej, choć niezasłużonej porażki.

PARIS SAINT GERMAIN - FC LORIENT 0:3 (0:3)

0:1 Vahirua  (24' z karnego)

0:2 Gameiro (26')

0:3 Amalfitano (37')

PSG: Edel - Jallet, Camara, Traoré, Armand - Makelele (kap.), Clément (Maurice 75'), Sessegnon, Luyindula - Hoarau (Giuly 57'), Erding
Trener: A. Kombouaré

Lorient: Audard - Baca, Marchal (kap.) (Morel 72'), Koscielny (Genton 59'), Le Lan - Amalfitano, Ducasse, Mvuemba, S. Diarra - Gameiro, Vahirua (Fanchone 77')
Trener: C.Gourcuff

Komentarze  

 
#1 Pawel 2010-02-07 12:32 co do faulu Armanda,to przypomniał mi się mecz z Niceą, gdzie podobnie faulował,a sędzia udał że nie widzi .Wynik nie wymaga komentarza, mi jest jeszcze słabo
 
 
#2 grabarz 2010-02-07 12:46 straszny był ten mecz, bo zagraliśmy na 0 w ataku choć było wiele okazji i nawet sędzia nas skrzywdził wbijając nam nóż w plecy w tej 8 minucie, należało się nam to prowadzenie i pewnie dalej też byśmy ich pojechali, bo nawet przy 0-2 cisnęliśmy,dram at w obronie, dramat, dramat… a Edel jest bardzo wolny (prawie tak jak faraon Traore)co pokazał w dwóch akcjach (sprinter!),dob rze, że na lini bramkowej ma refleks bo bym go tu wyklął,PSG to za wysokie progi dla niego, w każdym meczu popełnia błąd (nie on jedyny)- no tak … zdobywa doświadczenie
 
 
#3 Luis Garcia 2010-02-07 14:06 Ech… co to się dzieje z tym Naszym klubem…
 
 
#4 Przemek 2010-02-07 14:39 czy ja śnię? 0:3?
 
 
#5 Pawel 2010-02-07 16:31 nie śliż, zacznij sie przyzwyczajać, bo jeszcze pare porażek przed nami(Montpellie r, Tuluza, Rennes,OM)
 
 
#6 Luis Garcia 2010-02-07 16:35 Montpellier - aż się wierzyć się nie chce że beniaminek jest wiceliderem, po tym co obecnie prezentujemy trudno liczyć na dobre wyniki z takimi drużynami co Paweł wymienił…
Rennes też groźne, wczoraj pokonało Bordeaux 4:2, a z resztą ta drużyna nam nie leży, od 2 lat tylko z nimi przegrywamy…
2007/08 - jeśli dobrze pamiętam 2 porażki
2008/09 - 2 porażki po 0:1
2009/10 porażka 0:1
 
 
#7 Pawel 2010-02-07 16:41 Chciał bym sie mylić, ale nie ma ku temu przesłanek,ja twardo stąpam po ziemi, oprócz miłości do klubu, to ja mam rozum. Luis przecież każdy mądry kto ma rozum widzi co sie dzieje, kompromitacja goni kompromitacje, taka jest prawda
 
 
#8 Przemek 2010-02-07 18:14 Cytuję Luis Garcia:
Montpellier - aż się wierzyć się nie chce że beniaminek jest wiceliderem


i co najlepsze, mamy prawie identyczny bilans bramek a gdzie jesteśmy my a gdzie są oni?!?!
 
 
#9 lekki1986 2010-02-07 19:08 Serce mnie boli z meczu na mecz coraz gorzej dramat nie drużyna dramat :/
 
 
#10 Pawel 2010-02-07 19:19 Przemo bilans jest ten sam tylko dla tego, bo Montpellier wygrywa regularnie nisko (np2:1),a my sporadycznie wysoko(np.5-2 lub3-0)i to robi różnice,on na drugim, my na 15